Montaż i demontaż elementów jak: panele boczne, czacha, owiewki, szyby, kanapy, deflektory, lusterka, osłony goleni, błotniki, naklejki, zegary i linki.
A ja właśnie w sprawie nalepek zapytam .
Czy ktoś posiada wzory nalepek w postaci grafiki wektorowej ? Do pd06 .
A jeśli nie to może fotki w wysokiej rozdzielczości ?
Muszę coś nakleić coby sie plastiki trzymały
Czy nie da rady gdzieś kupić po prostu całychtych zatrzasków. One widać są wtopione i można było by je odciąć wywiercićć dziurkę na nowy zatrzask i też tak wtopić ? Tu zdjęcie http://img690.imageshack.us/f/zatrzask.jpg/
Jeżeli chodzi o klejenie elementów nie tylko plastikowych to używałem kleju do szyb samochodowych.
Używam tego specyfiku od lat dłubiąc przy samochodach i w tym przypadku sądzę że to doskonałe narzędzie.
Po sklejeniu jest elastycznie. Wiadomo że owiewka trochę pracuje. Dobrze "łapie" różnych powierzchnii jest dość mocne.
Np w zadupkach wtapiałem metalowe podkładki wręcz zalewając je tym klejem.
Nie wiem czym to ktoś u mnie wcześniej kleił ale się to spoiwo wykruszało i pękało.
W DRce miałem takiego wężyka gumowego z podciśnieniem popękanego.
Pokleiłem go tym klejem i 2 lata jak nowy trzyma ciśnienie elegancko.
ja kleiłem lutownicą na gorące powietrze, jako materiału użyłem zakrętek z butelek z napojami. Uwaga bo topią się w różnych temperaturach - najbardziej odpowiadała mi niebieska i czerwona. Ciężko połączyć plastiki o różnych temperaturach bo jeden już płynie a drugi bez się jeszcze nie klei - sądzę ze robiąc to nieprofesjonalnie można do tego dojść eksperymentalnie.
wator pisze:ja kleiłem lutownicą na gorące powietrze, jako materiału użyłem zakrętek z butelek z napojami. Uwaga bo topią się w różnych temperaturach - najbardziej odpowiadała mi niebieska i czerwona. Ciężko połączyć plastiki o różnych temperaturach bo jeden już płynie a drugi bez się jeszcze nie klei - sądzę ze robiąc to nieprofesjonalnie można do tego dojść eksperymentalnie.
owiewki w trampku to nie plastik, i żeby dobrze zrobić przydało by się użyć odpowiedniego materiału do pospawania tego, eksperymentalnie to sobie można uszkodzić owiewki, jak się zaczną fałdować
Zgadza się, owiewki w domowych warunkach można skleić/zespawać raczej prowizorycznie. Biorąc pod uwagę czas poświęcony na poskładanie tego do kupy i ew. puszczenie kleju podczas podróży wydaje mi się że lepiej dać to do fachowca, który zrobi to profesjonalnie, bo tak można kleić bez końca.
Piszę z własnego doświadczenia. Miałem połamane zaczepy w obu boczkach, popękane itd, całe szczęście te połamane kawałki były więc nie było kombinacji z dorabianiem. Mało tego, w jednym boczku brakowało plastiku takiego z 10cm2... okazało się że dla specjalisty to nie problem, dorobił tak że nawet nie widać że czegoś brakowało.
Wyrobił się z tym w 2 dni, więc jak ktoś chce namiar we Wrocławiu to pisać.
Przygotowanie pod malowanie to już inny temat, który już można ogarnąć we własnym zakresie. Dodam tylko że malowałem je miejscowo, tam gdzie trzeba było, naklejki oryg zostawiłem i nawet nie wyszło to tragicznie, ale to już inny temat.
Dziś znalazłem na stronie Larssona różne rodzaje kołków do mocowania owiewek. Jeszcze nie wiem które pasują do TA, ale zajrzę tam niebawem i sprawdzę.
Kołki można obejrzeć tutaj: http://www.larsson.pl/index.php?c=odk&n ... %20owiewek
Gorzymot pisze:Dziś znalazłem na stronie Larssona różne rodzaje kołków do mocowania owiewek. Jeszcze nie wiem które pasują do TA, ale zajrzę tam niebawem i sprawdzę.
Teraz znaleźć nie potrafię (może nie ma), ale na początku roku w Larssonie kupiłem coś dokładnie takiego: http://moto.allegro.pl/srubki-sruby-do- ... 29368.html
Pasuje do 600'tki. Tyle, że to moim zdaniem bubel. Jeszcze zanim sezon się skończył guma tak stwardniała, że nie dawało się wymontować kołka bez jego dewastacji. Co ciekawe dotyczyło to również kołków, które przez cały czas leżały w szufladzie w domu. Dlatego kombinuję czym je zastąpić. Chodzi mi po głowie coś działającego na tej zasadzie:
Trzeba poszukać czegoś, co będzie rozmiarem pasowało.
Ja kombinowałem z przeróżnymi "patentami" a the winner is...metalowy wkręt pokryty "poxilinom" - wytrzymał cały sezon + dwukrotne zdjęcie owieiwek - nowe "bolce" po tych operacjach są nienaruszone. Poxilina twardnieje w ciągu 15 minut w temp. powyżej 10 stopni Celsjusza więc jest trochę czasu na jej dopasowanie do otworu
ryve pisze:
Teraz znaleźć nie potrafię (może nie ma), ale na początku roku w Larssonie kupiłem coś dokładnie takiego: http://moto.allegro.pl/srubki-sruby-do- ... 29368.html
Pasuje do 600'tki. Tyle, że to moim zdaniem bubel.
Czuję się dogłębnie zasmucony - znalazłem identyczne w InterMotors i właśnie się przymierzałem do tego by je zakupić. Może w niedzielę uda się coś znaleźć na motobajzlu?
Robię porządek z owiewkami .
Najpierw spawam je gorącym powietrzem a potema
traktuję żywicą i mata szklaną czyli novol zestaw naprawczy .
Kiedyś też kupowałem te grzybki tapicerskie
ale najlepszyą metodą są opaski zaciskowe tzw. trytytki .
Łatwy szybki montaż i demontaż .
Przeglądałem ten temat, ponieważ też miałem do klejenia bolce trzymające owiewki przy ramie. Zapomniałem porobić zdjęcia niestety :/
Bolce dorabiane były z walca aluminiowego na tokarce a klejone do plastików klejem/uszczelniaczem Sikaflex http://allegro.pl/sikaflex-265-klej-do- ... 98268.html
Spoina jest mocna, a zarazem elastyczna, przez co bolce się nie łamią. Ogólnie używam tego specyfiku do klejenia większości rzeczy. Ostatnio ratowałem podeszwy w butach
Wujek pisze:Ja pękniete owiewki podklejałem z tyłu tkaninaą szklaną na żywicę epoksydową. Trzymał 3 lata do sprzedaży Trampka. Moze trzyma nadal.
ja u siebie robiłem podobnie, pękniętą owiewkę odczyściłem pod spodem i podkleiłem ok 2 - 3 warstw włókna szklanego i żywicy z utwardzaczem (zostało mi trochę po naprawie łódki). Naprawiłem w ten sposób sporę pęknięcie oraz odtworzyłem ubytek w boczku i błotniku. Wkleiłem też dolny uchwyt w boczku z dużej metalowej podkładki oblepiając w koło tą miksturą . Wygląda na to, że będzie wszystko trzymało. Z tym, że ja użyłem żywicy poliestrowej
A nie ma jakiejś firmy produkującej podrabiane owiewki do Trampka?Przyznaję się bez bicia że nie szukałem oryginałów i nie mam pojęcia czy nowe w ogóle da się dostać do xl600 z '88.Wiem na pewno że te które się pojawiają na allegro zawsze są już po jakichś naprawach lub z ubytkami w mocowaniach a cena zastraszająca (np. czasza do malowania ze śladami po łataniu sporego pęknięcia ponad 200zl !!!).Z chęcią zapłacę więcej ,oczywiście w granicach zdrowego rozsądku ,ale za nowe ,albo przynajmniej pelnosprawne w kwestii mocowań.