Pewien polski rolnik miał jedno wielkie marzenie - chciał mieszkać w mieście. Kiedy okazało się że jego gospodarstwo jest sporo warte zdecydował się na sprzedaż i emigrację do miasta. W stosownej gazecie zamieścił ogłoszenie:
"Sprzedam gospodarstwo 150 hektarów, 3 traktory, 2 kombajny, 150 świń, 200 krów, 15 koni, duża pasieka z pięknymi pszczołami. Cena 1 000 000 PLN"
Po paru dniach zjawia się na wsi nowy czarny mercedes, przyciemniane szyby, duże alufelgi i niemieckie numery. Wysiada młody niemiecki bauer i zaczyna rozmawiać z rolnikiem a czemu sprzedaje, a czy ziemia płodna, czy może go oprowadzić po gospodarstwie ....
W czasie spaceru po gospodarstwie niemiec cały zachwycony mówi do rolnika:
- Panie gospodarka piekna, cena dobra ale niestety nie kupie
- Dlaczego? - pyta rolnik
- Widzisz Pan ta pasieka jest za blisko drogi i co ja zrobię jak mi pszczoły będą kąsić przechodniów - będę musiał płacić jakieś odszkodowania, to przestaje być opłacalny biznes
Rolnik myśli, myśli, myśli, nagle MA !!!!!
- Dobra Panie moja strata zrobimy tak: jak rano pójdę z panem pod tą pasiekę i przywiąże pana nagiego do drzewa, wrócę wieczorem i wtedy jeżeli ukąsi chociaż jedna to oddaje gospodarkę za darmo, ale jak nie ukąsi żadna to wtedy płaci pan 2 000 000 PLN
Niemiec mśli, myśli ... hmmm w sumie ukąsi pare, troszkę poboli ale za to gospodarka za darmo
- dobra umowa stoi - mówi niemiec
Rano tak jak się umówli rolnik przywiązał niemca nagiego do drzewa, poszedl zjesc sniadanie, popracowal na roli i wieczorem wraca pod pasieke ... patrzy z daleka a niemiec caly blady, zupełnie jak ściana ... myśli pewnie ukąsiła teraz już mi nic nie zostało tylko pod most, cała ojcowizna stracona ... podchodzi zrezygnowany do niemca:
- Panie gdzie ukąsiła
na to niemiec zmęczonym głosem
- Nigdzie ale czy to ciele nie ma matki
