(Nie)Udany wyjazd-w pogoni za marzeniami, czyli inne "stany"

Relacje i zdjęcia z zagranicznych wypraw.

(Nie)Udany wyjazd-w pogoni za marzeniami, czyli inne "stany"

Postprzez wilq.bb » 15.08.2018, 21:23

Wszystko zaczyna się od marzeń - te trzeba mieć - moje marzenie pojawiło się ładnych kilka lat temu, potem "zaraziłem" nim brata.
Marzeniem tym były te odmienne stany- stany wostocznej świadomości i o naszym wyjeździe tam będzie stanowić ta historyjka w kilku aktach.

Wyjazd z założenia był motocyklowy, ale finalnie był nim tylko częściowo....bo zgodnie z prawami Murphiego - przy tak dokładnie zaplanowanym i przygotowanym planie, musiało coś pójść nie tak.

Jak preludium, intro, zajawka, będzie filmik motoMarcina:

http://transalpem.blogspot.com/
Twardym bądź - odpuść czasem.
"Logowanie się na forum jest jak wchodzenie do knajpy za rogiem - zawsze te same mordy przy barze, barman rzuci drwiną a kiblu trochę śmierdzi... Jednak się przychodzi." by Matjas
Awatar użytkownika
wilq.bb
Kontroler
Kontroler
 
Posty: 2966
Obrazki: 0
Rejestracja: 27.08.2012, 08:41
Miejscowość: Bielsko-Biała
Mój motocykl: XL600V

Re: (Nie)Udany wyjazd-w pogoni za marzeniami, czyli inne "st

Postprzez grad74 » 16.08.2018, 01:22

Osz ja pier... No jak pech to pech. :ysz: Dawajcie dalej...
Są: Honda TransalpPD10-99r, Honda Revere RC33-96r, Honda Nx125-99r, SHL M11-62r, WSK Garbuska-68r,Skuterek Motobi 50 z Hondowskim silniczkiem ;).
Nie ma nic smutniejszego niż młody pesymista, no może oprócz starego optymisty.
Awatar użytkownika
grad74
swobodny rider
swobodny rider
 
Posty: 2510
Obrazki: 2
Rejestracja: 23.06.2012, 07:09
Miejscowość: Wrocław
Mój motocykl: XL600V

Re: (Nie)Udany wyjazd-w pogoni za marzeniami, czyli inne "st

Postprzez wilq.bb » 16.08.2018, 09:25

Jeszcze słowo wstępu – tym razem pisane – może nie będzie nudne, ale żeby relacja była pełna uważam, że trzeba to napisać.
Był rok 2012 zrobiłem prawo jazdy na motór (to tez jest historia na historię do napisania, ale odpuszczę) – pojawiło się wtedy kilka relacji z wschodnich stanów, wcześniej gdzieś pisaniny Elwooda, Mazeniaka , potem Herni i jeszcze paru innych czytałem/ oglądałem i pojawiła się myśl – ja tam chce jechać! Koniecznie!
I ta myśl przekształciła się w marzenie – przez cały czas rosło, kiełkowało – no po prostu siedziało z tyłu czaszki i gniotło.
Na tyle „uwierało”, że to człowiek jakaś książkę, mapę kupił, czy na jakąś prelekcję chodził i ciągle marzył.
W tzw międzyczasie motoMarcin (prywatnie mój brat) zrobił prawo jazdy na motór i jego też zaczął ten kierunek męczyć – ale ciągle brak czegoś, a to czasu, a to kasy, a to ktoś ci nad głową zrzędzi (na szczęście ona już zrzędzi komuś innemu :P ).
U mnie i Marcina trochę się pozmieniało, uporządkowało w życiu…. i teraz przenosimy się do listopada 2017.
Pod koniec listopada pakowałem się na wyjazd do Peru, ale na pewnym portalu pojawił news – tanie loty do Almaty na wakacje, a wiecie z Almaty do Biszkeku jest rzut beretem i to takim miętkim beretem. Do Biszkeku Samobor wozi motóry. Puzzle zaczynają się układać, ale kurna ja mam na głowie wyjazd do Ameryki Południowej.
Wieczorem podzieliłem się rozterkami z żoną (w ciągu dnia z bratem już temat poruszałem)– a Lidka zamiast narzekać, że nie kupimy tego czy tamtego do domu „kopnęła mnie w zadek” i „kazała” jechać. Tak wiec panowie, są na tym świecie kobiety normalne  tylko trzeba mieć odrobinę szczęścia i taką znaleźć.
Następnego dnia rano Marcin i ja przeprowadzamy rozmowy w pracy o urlop (ja wysępiłem 3 tygodnie, Marcin tylko 2), a wieczorem kupujemy bilety i rezerwujemy miejsca u Samobora, a następnym świtem ja wyruszam za ocean.
Wracam z Peru i dociera do mnie, że fajnie wyjazd motocyklowy zaplanowany tylko ja motóra nie mam – ot taki detal. Myślenie, kombinowanie, co kupić. Po głowie chodzi mi XT600e, XTZ660, albo TA600 – na tyle budżet pozwala.
Po kolejnych rozkminach przemawia zdrowy rozsądek i 6 stycznia 2018 kupuję czwartego w życiu trampiszona, o kryptonimie bojowym Heniu.
Heniu i Hanka – dobrana parka leciwych TA600 – będzie dobrze, musi być dobrze, bo przecież, co jak co ale TA się nie psują, a nawet jak się spsują to wiem gdzie łapy wsadzić.
Mija wiosna, układamy trasę, testujemy motocykle i w czerwcu przychodzi moment pakowania i wysyłki moto do Kirgistanu……
Czternastego lipca wsiadamy z Marcinem do samolotu w Warszawie po to, żeby zrealizować marzenia o tych wostocznych stanach (świadomości też)….. CDN jak będę miał trochę czasu.
http://transalpem.blogspot.com/
Twardym bądź - odpuść czasem.
"Logowanie się na forum jest jak wchodzenie do knajpy za rogiem - zawsze te same mordy przy barze, barman rzuci drwiną a kiblu trochę śmierdzi... Jednak się przychodzi." by Matjas
Awatar użytkownika
wilq.bb
Kontroler
Kontroler
 
Posty: 2966
Obrazki: 0
Rejestracja: 27.08.2012, 08:41
Miejscowość: Bielsko-Biała
Mój motocykl: XL600V

Re: (Nie)Udany wyjazd-w pogoni za marzeniami, czyli inne "st

Postprzez JL79 » 21.08.2018, 11:30

Sieczyta, dawaj dalej :thumbsup:
Awatar użytkownika
JL79
pyrkający w orzeszku
pyrkający w orzeszku
 
Posty: 248
Rejestracja: 08.06.2015, 13:14
Miejscowość: wAw/ sokołów podlaski
Mój motocykl: XL650V

Re: (Nie)Udany wyjazd-w pogoni za marzeniami, czyli inne "st

Postprzez adamskii » 30.08.2018, 22:00

Dobrze się czyta.
Napisz co dalej.
adamskii
zgłębiacz wskaźników
zgłębiacz wskaźników
 
Posty: 40
Rejestracja: 02.09.2016, 23:12
Mój motocykl: XL650V

Re: (Nie)Udany wyjazd-w pogoni za marzeniami, czyli inne "st

Postprzez KJU » 31.08.2018, 06:32

sięczyta i sięogląda - dobrana para. Najbardziej podoba mi się ostanie zdanie z zajawki filmowej - to się nazywa odpowiednie podejście to tematu. Szacun za odwagę i determinację.
Ps. rzeczywiście szczęściarz jesteś wilqu.
życie jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiadomo co się trafi

http://zamiedzaidalej.blogspot.com/
Awatar użytkownika
KJU
czyściciel nagaru
czyściciel nagaru
 
Posty: 559
Rejestracja: 10.04.2013, 09:51
Miejscowość: Olkusz
Mój motocykl: XL600V


Wróć do Wyprawy - relacje, zdjęcia



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość